poniedziałek, 20 lutego 2017

włóczkowa poduszka


 Witajcie.

Dzisiaj w roli głównej poduszka jakich wiele, zwykła prostokątna... do wczoraj. Bo wczoraj ubrałam ją w zrobioną na drutach ozdobna poszewkę. Wzór znalazłam u cudownie dziergającej Lorki . Tam też znajdziecie schemat na taki warkocz. Moją poduszkę zrobiłam z bardzo grubej włóczki składającej się z 12 cieniutkich niteczek. Włóczka jest mięciutka, kremowobiała (niestety znowu pochodzenie nieznane) . Wykorzystałam druty nr 7. Robiłam ją techniką, którą ostatnio namiętnie doskonalę czyli na okrągło. W obwodzie poduszka ma 112 cm. Tył poduszki zrobiłam oczkami prawymi, a tak dla odmiany.   Milutko jest położyć głowę na włóczkowej poduszce. Wzór jest prosty i jednocześnie bardzo elegancki. W moim odczuciu fajnie ożywia dość nudną kolorystycznie kanapę. Bardzo podobają mi się poduszki zrobione ze sznurka, ale że wciąż mam ogromne, jak na moje możliwości przerobowe, ilości włóczek różnej grubości, maści, koloru i jakości.  Póki co trwam w postanowieniu, że nie kupuję włóczek o ile to możliwe :)





Aby poduszka miała opcję zdejmowania, w celu uprania lub wymiany na inną, dostała też drewniane guziki, wyszperane w moich guzikowych zapasach. Przy okazji nauczyłam się robić na drutach dziurki na guziki

Teraz wiem, że inaczej zrobiłabym wykończenie poduszki, gdzie przyszyte są guziki. 
Znacznie lepiej na końcu wyglądałby ściągacz. Ale ja sobie wymyśliłam, że zakładka i przód poduszki będą tworzyły całość. Jak wymyśliłam, tak zrobiłam. 
A co Wy o tym sądzicie?







Dziękuję, za Waszą obecność u mnie. Miło mi będzie ogromnie, jeżeli zechcecie się podzielić ze mną swoją opinią na temat wydzierganej przeze mnie poduszki. 
Pozdrawiam.
Kasia :)

środa, 8 lutego 2017

czapka kot na drutach z żyłką

witajcie !

Dziękuję za Wasze odwiedziny i miłe komentarze pod ostatnim postem.

Zrobiłam kolejną czapkę. Córcia prosiła mnie od pewnego czasu o czapkę z uszami kota. W swoich zapasach znalazłam pasującą kolorową, nieznanego pochodzenia, włóczkę, z całą pewnością nie akrylową. Włóczka jest dość gruba, jak widać melanżowa. 
Zrobienie takiej czapki to banalna sprawa. 
Robiłam ją ściągaczem 1p i 1l i ściegiem dżersejowym.  Prosto do góry, mniej więcej w połowie czapki dwa razy odjęłam tylko równomiernie kilka oczek. Koniec czapki złączyłam za pomocą 3 drutów, na lewej stronie, więc wyszło idealnie równo, oczko w oczko. Nic nie trzeba zszywać dzięki drutom z żyłką. Na koniec jeszcze dwa guziki i gotowe.  Przydałby się jeszcze szalik lub golf z tej samej włóczki, tylko że moje dziecko nie toleruje niczego pod brodą i na szyi. 
Właściwie jeden wieczór i czapka jest. 

 

piątek, 3 lutego 2017

chłopięca czapka na drutach

witajcie.

Wpadam tak na szybko bo chciałabym Wam pokazać moją kolejną czapkę zrobioną na drutach. Znowu skorzystałam z wzoru Dropsa, a dokładnie z tego. Czapkę robiłam z innej włóczki niż zaleca Drops, ciągle wykorzystuję moje zapasy włóczkowe. Nie jest to jakaś super mieszanka, tylko akryl antipiling. Mimo, że to akryl, czapka jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku i wogóle nie skrzypi, jak to ma w zwyczaju akryl. Czapki dla moich dzieci robię z takich włóczek jakie mam w swoich zapasach, (a niestety mam sporo akrylu) z dwóch powodów. Po pierwsze nie chcę powiększac składu włóczek, a po drugie, ciągle mojemu kawalerowi zdarza się gdzies czapkę zostawić. A ona tzn ta czapka czasem się znajduje, a czasami nie. No samo zycie...Tak poza tym nic nowego u mnie, tylko  druty i czapki. Od czasu do czasu robię tylko kolejny element do mojego obrusu, robię go sobie powolutku a mam już połowę i troszkę. Miałam robić rękawiczki, ale wciąż robię czapki, jutro jeszcze zaczynam nastepną. Mam nadzieję, że wreszcie spróbuję tych rękawiczek. Dzis pokażę jedną czapkę. Najpierw ostatnia, bo w kolejce do pokazania jest jeszcze jedna czapka, zrobiona jakis czas temu, ale czekam na zdjęcia. 


piątek, 13 stycznia 2017

czapka na drutach dla dziecka "blue jeans bird"




Witajcie.

Drutów jak na razie nie odkładam, więc w ramach zdobywania nowych umiejętności zrobiłam kolejną czapkę na drutach. Postawiłam sobie nieco wyżej poprzeczkę i postanowiłam, że czapka będzie miała proste warkocze. Na stronie Dropsa, skąd zapożyczyłam wzór, ma ona nazwę Green Bird. Moją pozwoliłam sobie nazwać,  z wiadomych względów, blue jeans bird,. 
Mam kilka czapek szydełkowych na swoim koncie, niektóre z nich nosiły moje dzieci, mogę więc dokonać pewnego subiektywnego porównania. Mam nadzieję, że nie włożę teraz kija w mrowisko, ale....

Stwierdzam wyższość czapek robionych na drutach nad czapkami szydełkowymi. Czapkom szydełkowym brak elastyczności i po pewnym czasie noszenia niestety rozciągają się i tracą fason. Robione na drutach przylegają i dają wrażenie dopasowowania do kształtu głowy. Co prawda na szydełku można wyczarować cuda, zrobić czapkę misia, króliczka, Minionka itp, itd i oczywiście będą to jedyne i niepowtarzalne czapki. Jednak komforot noszenia czapki zrobionej na drutach jest nieporównywalny z szydełkową czapką. A co Wy o tym sądzicie?


Moją czapkę zrobiłam na drutach z żyłką 3,5mm włóczką Himalaya antipiling.


piątek, 30 grudnia 2016

męskie czapki na drutach z żyłką

 Witajcie :)

Kocham szydełko, ale od pewnego czasu podejmuję nieśmiałe próby robienia na drutach.
Mam za sobą nieudaną próbę  wydziergania ( tak w ramach nauki) dla siebie na zimę czapki na drutach. Z żyłką co prawda, ale tak zwyczajnie od prawej do lewej. Nic prostszego, bo przerabialam tylko oczka lewe i prawe. Problemy zaczęły sie przy zszywaniu obu brzegów czapki.
Zapytacie pewnie, co trudnego w zszyciu dwóch prostych brzegów. Otóż czapka była zrobiona z dość grubej włóczki i niestety na prawej stronie czapki, w miejscu zszycia po lekkim naciągnięciu, włóczka nieestetycznie sie rozchodziła, a na lewej stronie powstał dośc gruby szew. Czapkę uznałam za nie skończoną i tak sobie leżała do czasu, gdy zdecydowałam się ją spruć  i zrobić  kolejną czapkę, tym razem przerabiając  na okrągło. Wyszła o niebo lepiej, ale mam ochotę jeszcze coś poprawić, bo robiłam ją ściegiem dżersejowym i nawet juz ją nosiłam, jednak mam wrażenie, że się nieco rozciągnęła.
Potem jeszcze zrobiłam dwie czapki dla dzieci, mniej lub bardziej kombinowanym ściegiem ściągaczowym, jeżeli mogę tak napisać.

 No i teraz przechodzimy do czapek pokazanych na zdjęciach. Mimo, że moje doświadczenie w robieniu na drutach jest raczej ubogie, podjęłam sie wyzwania zrobienia na prezent Gwiazdkowy dwóch młodzieżowych męskich czapek. Powstawały zgodnie z sugestią osoby, która mnie o nie poprosiła. Zdecydowałam jedynie o tym jakim ściegiem je zrobię. Nie chciałam postawić sobie od razu zbyt wysoko poprzeczki i wykonałam je prostym ściegiem fantazyjnym, według tego projektu. Na tych marnych zdjęciach nie wyglądają powalająco, ale po skończeniu byłam na prawdę z siebie dumna. Pompony też wyszły takie jak chciałam, czyli gęste i w sam raz jeżeli chodzi o wielkość.


piątek, 14 października 2016

szydełkowe buciki dla chłopca

Witajcie :)


Szydełkowe buciki, balerinki, sandałki... zawsze mnie zachwycały. Od dawna chciałam też takie zrobić na szydełku, ale nie miałam dla kogo. A że nie lubię robić rzeczy, które są nieprzydatne, to dotąd tylko im się przyglądałam z nadzieją, że znajdzie się kiedyś powód by takie maleńkie cuda wyszydełkować. I wreszcie okazja się trafiła. Pomiędzy szydełkowaniem chodniczka, obrusu i łapaczy powstały więc szydełkowe buciki dla chłopca. Mają być prezentem dla synka koleżanki z pracy, który urodził się 13.09. Są jeszcze sporo za duże, ale maleństwo rośnie, więc za jakiś czas będą, mam nadzieję, w sam raz. Długość podeszwy wynosi 12 cm. Zrobiłam je  na podstawie tego  filmu. 
Użyłam włóczki Red Heart Baby.
Mam nadzieję, że będą udanym prezentem.






Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, dziękuję za odwiedziny i komentarze.

Kasia.

wtorek, 27 września 2016

dream catcher



Witajcie :)



Wracam z kolejnymi  łapaczami snów. 
Poprzednie można obejrzeć tutaj
Pierwszy różni się nieco od pozostałych, zwłaszcza odmiennym umocowaniem do obręczy szydełkowego środka, za pomoca chabrowego kordonka, z którego zrobiłam łąńcuszek.Schematu na szydełkowy środek nie posiadam niestety, bo jest on kombinacją różnych podpatrzonych fragmentów serwetek.
 Wykonany w konkretnym celu jako prezent urodzinowy dla mojej ukochanej siostrzenicy Wiktorii.






niedziela, 28 sierpnia 2016

szydełkowy ścieg na dywaniki - fotoinstruktaż

  Idziemy za ciosem :)

W poprzednim poście pokazałam  mój nie skończony jeszcze dywanik. Znalazłam  bardzo ciekawy ścieg i pomyślałam, że się sprawdzi. Robi się go z samych półsłupków, więc nawet osoby, które dopiero uczą się szydełkowania powinny sobie poradzić. Mój dywanik robię z bawełnianego sznurka wędliniarskiego. Jeżeli chcecie zrobić dywanik, a nie macie takiego lub innego odpowiedniego sznurka, w jego roli świetnie sprawdzi się najzwyklejsza włóczka. Grubsza będzie idealna na dywanik, z nieco cieńszej można wyszydełkować podkładki pod garnki lub talerze.  W filmie szczegółowo pokazany i omówiony jest sposób wykonania ściegu, niestety w języku brazylijskim. Ścieg daje efekt dwóch robótek robionych półsłupkami połączonych w jedną. Nie jestem pewna czy dobrze to opisałam, ale dzięki temu powstaje nam praca, która ma grubość odpowiednią dla tego typu robótek i ma idealnie równe brzegi. Zaznaczam jednocześnie, że ściegiem tym możemy jedynie wykonać dywanik prostokątny lub kwadratowy. Istnieje jeszcze taka ewentualność, że mam mocno ograniczoną szydełkową wyobraźnię i nie znam jeszcze sposobu na wykonanie okrągłego dywanika tym ściegiem. Jeżeli więc wiecie coś na ten temat to podzielcie się ze mną, proszę,  tym sposobem, będę Wam bardzo wdzięczna.

Postanowiłam przygotować  krótki fotoinstruktaż pokazujący krok po kroku sposób wykonania ściegu. Zakładam, że większość z nas wie jak robić półsłupki. Jeżeli nie, w internecie można znaleźć wiele kursów pokazujących co i jak w kwestii półsłupka.



Zaczynamy:

1 . Wykonaj szydełkowy łańcuszek o  ilości oczek odpowiadającej długości  lub szerokości dywanika lub podkładki.



piątek, 19 sierpnia 2016

szydełkowy ścieg na dywaniki


Witam się po długiej przerwie:)


Wieki mnie nie było, ale wracam. Okoliczności przyrody sprawiły, że czasu i sił nie starczyło na robienie zdjęć i pisanie, ale nie szydełkowanie. Na to czas zawsze znajdę, choćby chwilkę. 
Jakiś czas temu tu trafiłam na ciekawy ścieg świetnie nadający się na szydełkowy dywanik. Na stronie znajdziecie film instruktarzowy, niestety nie w języku polskim. Miałam zapas bawełnianego sznurka, który tylko czekał na odpowiedni ścieg. Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem zrobienia  prostokątnego dywanika, który chcę położyć w sypialni przy łóżku. Mimo, że jeszcze go nie skończyłam, to jestem zadowolona z efektu, bo ścieg jest drobny, nie ma dziur, a dywanik jest jednocześnie miękki, gruby i trzyma fason :) tylko sporo dłubania przy nim, bo robi się go półsłupkami.



niedziela, 21 lutego 2016

szydełkowe sówki - breloki


Witajcie :) 

Po ostatnich dużych serwetach, w trakcie jeszcze robionego wielkiego obrusu i dywaniku, zatęskniłam za  odmianą i postanowiłam zrobić coś naprawdę malutkiego. Zainspirował mnie internet i  jedna z blogowych dziewczyn, u której zobaczyłam nieco inne, ale też  maleńkie sówki. Robi się je bardzo szybko, łatwo i przyjemnie. Mają 6 cm wysokości i 5 cm szerokości. W środku mają silikonowe wypełnienie.  Robiłam je z myślą, aby przypiąć je do kluczy, ale zanim zdążyłam to zrobić to jedna została przechwycona i umocowana przy dziewczęcym plecaczku. 



 Niezależnie od tego jakie będą miały przeznaczenie, wywołały niemały zachwyt u mojego najmłodszego dziecia, w wieku zerówkowym. Przy każdej kolejnej jest chęć i błagalny wzrok, by pozostałe też zawisły przy plecaczku :)









Teraz mogę spokojnie  wrócić do szydełkowania mojego obrusu :)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za Wasze odwiedziny.

Kasia.

wtorek, 16 lutego 2016

Okragla łososiowa serweta - schemat

Witajcie! 

       Skończyłam łososiowa serwetę. Biorąc pod uwagę, że dwa razy prułam spory kawałek robótki,( bo po czasie zauwazyłam, że kilka rzędów niżej popełniłam poważny błąd i nie dało się szydełkować dalej z nadzieją, że mniej wprawne oko tego nie zauważy) to i tak sprawnie poszło, jak na moje moce przerobowe. W dodatku zwlekałam z opublikowaniem posta, bo nie mogłam zrobić ładnych zdjęć, ze względu na pracę i pogodę, a właściwie jej brak .Postanowiłam jednak, że pokażę Wam co mam. Przepraszam za słabą jakość zdjęć i uśmiecham się do Was szeroko :)
Po raz pierwszy szydełkowałam  Maxi Madame Tricote i muszę stwierdzić, że jestem z tego kordnka bardzo zadowalona. Szydełkowało mi się bardzo przyjemnie, a ze względu na to, iż nitka jest od Muzy sztywniejsza, to nie musiałam swojej serwety mocno usztywniać. Warto chyba w tym miejscu zaznaczyć co było dla mnie dużą niespodzianką, że Maxi ma spory wybów kolorów w pięknych odcieniach. Dziś niestety nie udało mi się uchwycić pieknego łososiowego koloru, w którym jest zrobiona serweta. Jej średnica to 76 cm, zrobiłam ją szydełkiem 1,25.



piątek, 22 stycznia 2016

Szydełkowe zapowiedzi :)


Witajcie :)

Nie wiem co mnie napadło. Zaczynac jednocześnie dwa duże projekty i jeden nieznacznie mniejszy? Tak się urządziłam, że nie wiem w co mam ręce włożyć. Czy to się nazywa nieumiejętność planowania swojej pracy??? Czy może to jeszcze coś innego? I to, chciałabym już mieć i na tą drugą robótkę zerkam, bo  dobrze byłoby codziennie zrobic choć element. Poniżej pokazuję Wam tę nieznacznie mniejsza robótkę. Jak sie domyślacie powstaje nastepna serweta, jeszcze nie wiem jakich będzie rozmiarów, ale przypuszczam że ok 80 cm. Robie ja w pieknym łosiowym kolorze. Nie mogę się doczekac kiedy ją skończę i powędruje do osoby, której była obiecana.



wtorek, 12 stycznia 2016

Zmiany, zmiany, zmiany!



Witajcie:)

Jak  widzicie sporo dziś się u mnie zmieniło. 

Chyba potrzebowałam i ja i mój wirtualny kącik małego odświeżenia.

 Mam nadzieję, że wyjdzie nam to na dobre.

 Podejrzewam, że na tym nie koniec. Kto wie jak tu jeszcze z rozpędu namieszam :)

 Co Wy, moi Drodzy Goście,  o tych zmianach sądzicie? 

Proszę o szczere opinie, jeżeli oczywiście zechcecie poświęcić mi i mojemu blogowi chwilę uwagi:)

Pozdrawiam Kasia


wtorek, 29 grudnia 2015

czerwono - zielona serwetka szydełkowa


 Witajcie Kochani poświątecznie :)

Jak Wam minęły Święta? Nasze tradycyjnie, rodzinnie, nieśpiesznie :) W trakcie przygotowań przedświątecznych niemalże w ostatniej chwili udało mi się skończyć obiecaną w prezencie szydełkową serwetkę. Jej mały początek pokazywałam w tym 
poście. Jak widać  wykończyłam ją zielonym brzegiem chociaż początkowo w planach była tylko czerwień. Myslę, że to ją troszkę ożywiło. Niestety na zdjęciach, które dostałam wyrażnie widzę, że w pośpiechu nadałam jej niezbyt precyzyjny kształt :/, ale i tak mam nadzieję, że widać jej urok, bo przyznam, że mi wzór bardzo sie spodobał. 

środa, 16 grudnia 2015

Wyniki Candy

Witajcie :)

        Domyślam się, że sporo osób czeka na post z wynikami zabawy:)  Nie chce więc nikogo trzymać dłużej w niepewności:) Dziękuję wszystkim za zabawę.  Wzięło w niej udział 26 osób. Ze względu na pracę i późne powroty, w tym roku postanowiłam skorzystać z generatora liczb i w ten sposób osobą,  która wygrała moje Candy została osoba z numerem 11:



 a jest to :


Basia Nolberczak z bloga Basia w krainie robótek

Basiu,  bardzo Ci gratuluję i czekam na Twój adres. W ciągu najbliższych 2 dni wyślę paczkę z wygraną. Jeżeli osoba, która wygrała, nie poda w ciągu trzech najbliższych dni adresu do wysyłki, wygeneruję nastepny numer osoby, do której wyślę paczkę.

 Pozdrawiam Kasia :)


poniedziałek, 7 grudnia 2015

okrągły szydełkowy obrus

 witajcie!

     Uff!! Trochę to trwało, ale wczoraj  skończyłam, rozpoczęty w październiku, szydełkowy obrus. W tak zwanym miedzyczasie powstawały inne szydełkowe rzeczy, więc dlatego tak to się przeciągnęło. Cudeńko owe ma 100 cm średnicy. Tą piękną szydelkową serwete  zobaczyłam u Doni i dzięki jej uprzejmosci, weszłam w posiadanie schematu. Dziękuję Doniu, jeszcze raz za udostepnienie wzoru! Jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu, tym bardziej, że zmienilam wykończenie serwety czyli ostatnie 9 rzędów. Przyznam szczerze, że ze względu na niechęć do chowania tyłu nitek, postanowiłam nie robić oddzielnie każdego ananaska, tylko poszłam na łatwiznę i powtórzyłam kilka wcześniejszych rzędów. Mam nadzieję, że serweta nie straciła na tym zabiegu za dużo. Zrobiłam ją szydełkiem 1.25, kordonkiem Muza 20 Ariadny.





Zrobienie zdjęcia tak dużej pracy w całosci to nie lada wyczyn :)






A to niespodzianka, która szykuję dla mojej siostry :) Kolejna szydełkowa serweta, (tym razem nieco mniejsza, ale liczę na około 70 cm średnicy) w pięknym czerwonym kolorze, który mam nadzieję, harmonijnie wkomponuje się w jej świątecznie udekorowany dom.


Pozdrawiam ciepło wszystkich. Witam nowych gości, cieszę się, że moge Was gościć. Dziekuję za Wasze odwiedziny i miłe komentarze :)

Zachęcam do udziału w moim Rocznicowym Candy :)

Kasia.

niedziela, 29 listopada 2015

Świąteczna, szydełkowa dekoracja okienna.

 Witajcie:)
 Podobnych ozdób, tyle że w formie łapaczy snów, powstało juz u mnie kilka. 
Tym razem miała to być, typowo świateczna ozdoba okienna. Jednym z motywów typowo światecznych jest dla mnie gwiazda, więc została wkomponowana w obręcz.
Ozdobę wykonałam szydełkiem 1,25, białym kordonkiem  Limasol. 
Średnica 25 cm. 
Zdjęcie zrobione na płasko, wieczorem, bo nastepnego dnia zawieszka w roli prezentu powędrowała do nowej właścicielki





 A dla chętnych schemat, zaczerpnięty z nr 3 Szydełkowania z 2012 roku

i wyjaśnienie  trudniejszych słupków widełkowych:)


Dziękuję za Waszą obecność i miłe słowa na temat Szydełkowego aniołka.


Zapraszam do wspólnej zabawy:) Z okazji 3 rocznicy prowadzenia bloga oglosiłam Candy, będzie mi niezmiernie miło, jeżeli się do nas przyłączysz!

Pozdrawiam
Kasia

 

wtorek, 24 listopada 2015

Szydełkowy Aniołek


Witajcie!

Jest późno, zaglądam więc na chwilę i zostawiam Wam do pokazania mojego zdaje się trzeciego aniołka. Porzednie zrobione przeze mnie znajdują się tu. 
Anioł powstał na podstawie zdjęcia znalezionego w sieci, niestety nie znam źródła, więc nie mogę podać autora. Nie jest wierną kopią tamtego, był natomiast inspiracją. Anioł jest bardzo łatwy w wykonaniu, nawet osoby początkujące w szydełkowaniu potrafiłyby go zrobić. Nie jest to ostatni aniołek, który zrobiłam i jeszcze zrobię, ale jak widac celnie wpisuję się panujący tu i ówdzie trend przedświąteczny.







 Na koniec przypominam jeszcze o trwającym u mnie Candy. Szczegóły zabawy znajdują się tu.

Zapraszam do udziału, do wygrania te oto motki Himalaya Mozaik.
Pozdrawiam :)
Kasia

czwartek, 19 listopada 2015

Rocznicowe Candy

Kochani!
Właśnie w tym miesiącu mija trzeci rok od dnia kiedy zamieściłam na blogu pierwszy post. Dobrze pamiętam drżenie serca, które mi wtedy towarzyszyło i niepewność czy prowadzenie bloga ma sens. Milion pytań, które się wtedy rodziło. I nadzieja, że powrót do szydełka sprawi mi radość i satysfakcję. Tak się oczywiście stało. A samo prowadzenie bloga  i cieszy, i zaskakuje do tej pory. Doszłam do wniosku, że świat blogowy, to coś niesamowitego. Nie wychodząc z domu masz kontakt z ludźmi i to w dodatku, z ludźmi podzielającymi moją pasję. Super sprawa! Chcę za ten czas bycia tutaj z Wami bardzo podziękować, za te skrzydła, które mi rosły po każdej wizycie i czytanych komentarzach. Bez Was, moi Goście, nie miałoby to pewnie takiego sensu jaki miało i ma. Chcę  podziękować wszystkim odwiedzającym i wspierającym mnie oraz obdarować kogoś z tej okazji tymi trzema cudnej urody moteczkami.


Wymagania nie są szczególnie skomplikowane :)
  • Należy zostawić komentarz pod postem, w którym zadeklarujesz chęć wzięcia udziału w Candy oraz podasz adres bloga (jeżeli go posiadasz), jeżeli nie proszę o pozostawienie w komentarzu adresu email.
  • Umieść na swoim blogu lub Fb baner informujący o Candy.
  • Będzie mi niezmiernie miło jeżeli zalogujesz się jako obserwator mojego bloga, ale nie jest to absolutnie konieczne.
Losowanie przeprowadzę 15 grudnia, następnie proszę o przekazanie mi w ciągu trzech dni adresu w celu wysłania moteczków. Zapraszam do udziału w zabawie.
  Pozdrawiam :)
Kasia

niedziela, 25 października 2015

chusta Virus Tuch

Witajcie!
Ambitny miałam dziś plan, widząc piękne słońce za oknem. chciałam zrobić ładne zdjęcia z chustą w roli głównej. Ranek był piękny, słoneczny, ale już przed południem, niestety, zaczęło wiać i pogoda zmieniła się diametralnie. Wychyliłam się z domu zaledwie na chwilę, zrobiłam trzy zdjęcia i takie muszę pokazać. Chusty Virus Tuch widziałam wcześniej kilka razy, ale dopiero teraz pojawiła się potrzeba by ją zrobić na szydełku. Link do schematu znalazłam na blogu Joanny. Za dzień czy dwa moja chusta zostanie wysłana w prezencie urodzinowym dla mojej mamy. Na żadnym zdjęciu nie widać prawdziwych kolorów, a jest to melanż  bieli, jasnego różu, jasnego fioletu, ciemniejszego różu, jasnej i ciemnej szarości. Włóczka, której użyłam to Angora Active Yarn Art, niezwykle miękka i miła w dotyku. Skład to 75% akryl i 25% moher. Dzięki włóczce chusta jest bardzo lekka i ciepła. Mam nadzieję, że będzie miłym prezentem, i że sprawdzi się w zimowe, mroźne dni.







Pozdrawiam Was ciepło, dziękuję jeszcze raz za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem.
Witam u siebie nowych gości Katarzyna Skóra i Bea Nicniewiem, miło mi Was gościć:)
Do następnego sczytania :)
Kasia