Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładka. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2015

szydełkowe podkładki

Witajcie:)

Łapię oddech od łapaczy, hi hi Wyszydełkowałam podkładki, które powędrowały w prezencie do blogowej koleżanki. Najpierw powstały eksperymentalnie dwie serwetki w zupełnie odmiennych kolorach, jedna nawet w połączeniu dwóch kolorów. Wzór bardzo mi się spodobał, chyba dlatego, że jej środek jest gładki i wygodnie można postawić na niej kubek z kawą, bez obawy, że się coś wyleje. Średnica po skończeniu wyniosła 16 cm. Wyszła więc malutka serwetka lub sporej wielkości podkładka. Postanowiłam wykorzystać fragment schematu i zrobić mniejsze podkładki, takie w sam raz pod szklankę lub kubek, które widzicie na zdjęciach niżej.






Podkładki, jak zresztą i serwetki zrobiłam z kordonka Limol. Zdecydowanie wolę, by podkładki były cieniutkie, co prawda trzeba je po każdym praniu usztywniać, jednak kubek stoi zdecydowanie stabilniej niż na włóczkowych. Szydełko nr 1.25, kolory niestety przekłamane. Schemat znaleziony tu.



A to zapowiedź mojego już prawie, prawie skończonego bieżnika. Jeszcze dwa rzędy, krochmalenie i finisz. Całość w następnym poście :)


Pozdrawiam wszystkich ciepło i dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :)
Kasia

środa, 23 kwietnia 2014

pierwsze próby frywolitkowe i coś jeszcze

Jak się macie po świętach ?
Witam w moich skromnych progach Renatę, cieszę się, że do nas dołączyłaś. Dziękuję jeszcze raz za życzenia świąteczne i wpisy pod poprzednim postem. 
Lubię święta i czas wolny od pracy (zwłaszcza w okresie wiosennym), ale ja niestety tak mam że w święta, zwalniam obroty i zamiast sobie nadgonić z kilkoma sprawami choćby szydełkowymi to jest na odwrót. Odpoczywałam i robiłam niewiele. 
Skupiłam się w okresie świątecznym na rozszyfrowaniu i opanowaniu podstawowych podstaw frywolitek :-). Zakupiłam potrzebny sprzęt :


Najpierw próbowałam na czółenku. I nie powiem, było na początku ciężko, supełki nie chciały przeskakiwać, ale i to opanowałam. Tak sobie ćwiczyłam, powstawały jakieś łuczki i kółeczka, ale utknęłam, bo się okazało, że potrzebne jest mi drugie czółenko. Zaczęłam więc ćwiczyć frywolitki na igle i mam teraz porównanie, (choć znawcą w tym temacie nie jestem, wiadomo)na igle robi się koronki frywolitkowe łatwiej i chyba szybciej. Jednak jestem pełna podziwu dla osób, które używają czółenka i robią to tak zręcznie, że mimo to spróbuję jeszcze poćwiczyć na czółenku. Chcę jednak zakupić inne czółenko (bez szydełka). A to są moje  pierwsze maleństwa frywolitkowe :-)



Kwiatki, jaki i te białe coś powstało na igle. Wiele jeszcze temu brakuje, ale się nie poddaję, a co :-)

To teraz jeszcze pokażę dwa koszyczki, które zrobiłam jakiś czas temu, a ponieważ miał powstać 
(i powoli powstaje do kompletu trzeci) na tak zwane "przydasie" nie pokazałam ich wcześniej. Tak to jest jak się człowiek rozdrabnia na wiele różnych rzeczy, a nie skupi na jednym. 



I ostatnia rzecz, którą zrobiłam przed świętami. Po sznurkowym dywaniku na fali prób szydełkowania z wykorzystaniem różnych sznurków, zakupiłam dratwę. Obawiałam się, że będzie zbyt sztywna żeby cokolwiek z niej zrobić, ale okazało się, że robi się z niej całkiem przyjemnie. Wzięłam pierwszy z brzegu schemat i zrobiłam taką oto podkładkę pod gorący garnek na kuchenny blat lub serwetkę na tarasowy stół. 





Jestem jednocześnie zaskoczona i ucieszona tym jaki potencjał ma ten sznurek. Co o tym sądzicie, próbowaliście kiedyś zrobić coś na szydełku z dratwy?

Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam Kasia :-)