Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś Tadzio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś Tadzio. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 listopada 2014

Miś zwany Tadziem


Witajcie!
No tak znowu miś :) Miś dostał robocze imię Tadzio. Sama nie wiem dlaczego, ale jakoś mi na Tadzia wyglądał. Został już przejęty w czułe ręce starszej panienki. Dowiedziałam się, że Tadzio nie może żyć samotnie i potrzebuje drugiego do towarzystwa. Nie ma wyjścia :) Tadzia robiłam nieco inaczej niż dwa poprzednie. Każdy element Edwarda i Pani Misiaczkowej robiłam oddzielnie i musiałam każdą część przyszyć w odpowiednie miejsce. Niekiedy za bardzo był widoczny ślad po szyciu lub przyszyłam krzywo i musiałam pruć i szyć od nowa. Teraz natomiast pyszczek i nóżki powstały przy okazji i łącznie z główką i tułowiem. Spróbowałam takiego sposobu, dlatego że, jak nie trudno się domyślić, nie lubię przyszywania, szczególnie nóżek. No i owszem mniej było szycia, ale więcej zachodu z wyprofilowaniem łączenia obu nóżek u góry i nie jestem do końca zadowolona z kształtu dolnych partii ciała misia. Muszę zmienić parę rzeczy przy robieniu następnego. Jednak ogólnie miś jest słodki. Zdjęcia nie oddają jego uroku, bo zrobienie nawet w ciągu dnia dobrego zdjęcia przy tej ilości dziennego światła, przy moich umiejętnościach graniczy z cudem. Ale popatrzcie sami:






Tadzio powstał z włóczek z odzysku. Robiony był szydełkiem nr 3. Szaliczek obowiązkowo, bo coraz zimniej, wykonany na drutach.
Dziękuję za wszystkie odwiedziny, bardzo mnie cieszą Wasze komentarze, za każdy szczerze dziękuję. Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam.
Kasia