wtorek, 29 grudnia 2015

czerwono - zielona serwetka szydełkowa


 Witajcie Kochani poświątecznie :)

Jak Wam minęły Święta? Nasze tradycyjnie, rodzinnie, nieśpiesznie :) W trakcie przygotowań przedświątecznych niemalże w ostatniej chwili udało mi się skończyć obiecaną w prezencie szydełkową serwetkę. Jej mały początek pokazywałam w tym 
poście. Jak widać  wykończyłam ją zielonym brzegiem chociaż początkowo w planach była tylko czerwień. Myslę, że to ją troszkę ożywiło. Niestety na zdjęciach, które dostałam wyrażnie widzę, że w pośpiechu nadałam jej niezbyt precyzyjny kształt :/, ale i tak mam nadzieję, że widać jej urok, bo przyznam, że mi wzór bardzo sie spodobał. 

środa, 16 grudnia 2015

Wyniki Candy

Witajcie :)

        Domyślam się, że sporo osób czeka na post z wynikami zabawy:)  Nie chce więc nikogo trzymać dłużej w niepewności:) Dziękuję wszystkim za zabawę.  Wzięło w niej udział 26 osób. Ze względu na pracę i późne powroty, w tym roku postanowiłam skorzystać z generatora liczb i w ten sposób osobą,  która wygrała moje Candy została osoba z numerem 11:



 a jest to :


Basia Nolberczak z bloga Basia w krainie robótek

Basiu,  bardzo Ci gratuluję i czekam na Twój adres. W ciągu najbliższych 2 dni wyślę paczkę z wygraną. Jeżeli osoba, która wygrała, nie poda w ciągu trzech najbliższych dni adresu do wysyłki, wygeneruję nastepny numer osoby, do której wyślę paczkę.

 Pozdrawiam Kasia :)


poniedziałek, 7 grudnia 2015

okrągły szydełkowy obrus

 witajcie!

     Uff!! Trochę to trwało, ale wczoraj  skończyłam, rozpoczęty w październiku, szydełkowy obrus. W tak zwanym miedzyczasie powstawały inne szydełkowe rzeczy, więc dlatego tak to się przeciągnęło. Cudeńko owe ma 100 cm średnicy. Tą piękną szydelkową serwete  zobaczyłam u Doni i dzięki jej uprzejmosci, weszłam w posiadanie schematu. Dziękuję Doniu, jeszcze raz za udostepnienie wzoru! Jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu, tym bardziej, że zmienilam wykończenie serwety czyli ostatnie 9 rzędów. Przyznam szczerze, że ze względu na niechęć do chowania tyłu nitek, postanowiłam nie robić oddzielnie każdego ananaska, tylko poszłam na łatwiznę i powtórzyłam kilka wcześniejszych rzędów. Mam nadzieję, że serweta nie straciła na tym zabiegu za dużo. Zrobiłam ją szydełkiem 1.25, kordonkiem Muza 20 Ariadny.





Zrobienie zdjęcia tak dużej pracy w całosci to nie lada wyczyn :)






A to niespodzianka, która szykuję dla mojej siostry :) Kolejna szydełkowa serweta, (tym razem nieco mniejsza, ale liczę na około 70 cm średnicy) w pięknym czerwonym kolorze, który mam nadzieję, harmonijnie wkomponuje się w jej świątecznie udekorowany dom.


Pozdrawiam ciepło wszystkich. Witam nowych gości, cieszę się, że moge Was gościć. Dziekuję za Wasze odwiedziny i miłe komentarze :)

Zachęcam do udziału w moim Rocznicowym Candy :)

Kasia.

niedziela, 29 listopada 2015

Świąteczna, szydełkowa dekoracja okienna.

 Witajcie:)
 Podobnych ozdób, tyle że w formie łapaczy snów, powstało juz u mnie kilka. 
Tym razem miała to być, typowo świateczna ozdoba okienna. Jednym z motywów typowo światecznych jest dla mnie gwiazda, więc została wkomponowana w obręcz.
Ozdobę wykonałam szydełkiem 1,25, białym kordonkiem  Limasol. 
Średnica 25 cm. 
Zdjęcie zrobione na płasko, wieczorem, bo nastepnego dnia zawieszka w roli prezentu powędrowała do nowej właścicielki





 A dla chętnych schemat, zaczerpnięty z nr 3 Szydełkowania z 2012 roku

i wyjaśnienie  trudniejszych słupków widełkowych:)


Dziękuję za Waszą obecność i miłe słowa na temat Szydełkowego aniołka.


Zapraszam do wspólnej zabawy:) Z okazji 3 rocznicy prowadzenia bloga oglosiłam Candy, będzie mi niezmiernie miło, jeżeli się do nas przyłączysz!

Pozdrawiam
Kasia

 

wtorek, 24 listopada 2015

Szydełkowy Aniołek


Witajcie!

Jest późno, zaglądam więc na chwilę i zostawiam Wam do pokazania mojego zdaje się trzeciego aniołka. Porzednie zrobione przeze mnie znajdują się tu
Anioł powstał na podstawie zdjęcia znalezionego w sieci, niestety nie znam źródła, więc nie mogę podać autora. Nie jest wierną kopią tamtego, był natomiast inspiracją. Anioł jest bardzo łatwy w wykonaniu, nawet osoby początkujące w szydełkowaniu potrafiłyby go zrobić. Nie jest to ostatni aniołek, który zrobiłam i jeszcze zrobię, ale jak widac celnie wpisuję się panujący tu i ówdzie trend przedświąteczny.







 Na koniec przypominam jeszcze o trwającym u mnie Candy. Szczegóły zabawy znajdują się tu.

Zapraszam do udziału, do wygrania te oto motki Himalaya Mozaik.
Pozdrawiam :)
Kasia

czwartek, 19 listopada 2015

Rocznicowe Candy

Kochani!
Właśnie w tym miesiącu mija trzeci rok od dnia kiedy zamieściłam na blogu pierwszy post. Dobrze pamiętam drżenie serca, które mi wtedy towarzyszyło i niepewność czy prowadzenie bloga ma sens. Milion pytań, które się wtedy rodziło. I nadzieja, że powrót do szydełka sprawi mi radość i satysfakcję. Tak się oczywiście stało. A samo prowadzenie bloga  i cieszy, i zaskakuje do tej pory. Doszłam do wniosku, że świat blogowy, to coś niesamowitego. Nie wychodząc z domu masz kontakt z ludźmi i to w dodatku, z ludźmi podzielającymi moją pasję. Super sprawa! Chcę za ten czas bycia tutaj z Wami bardzo podziękować, za te skrzydła, które mi rosły po każdej wizycie i czytanych komentarzach. Bez Was, moi Goście, nie miałoby to pewnie takiego sensu jaki miało i ma. Chcę  podziękować wszystkim odwiedzającym i wspierającym mnie oraz obdarować kogoś z tej okazji tymi trzema cudnej urody moteczkami.


Wymagania nie są szczególnie skomplikowane :)
  • Należy zostawić komentarz pod postem, w którym zadeklarujesz chęć wzięcia udziału w Candy oraz podasz adres bloga (jeżeli go posiadasz), jeżeli nie proszę o pozostawienie w komentarzu adresu email.
  • Umieść na swoim blogu lub Fb baner informujący o Candy.
  • Będzie mi niezmiernie miło jeżeli zalogujesz się jako obserwator mojego bloga, ale nie jest to absolutnie konieczne.
Losowanie przeprowadzę 15 grudnia, następnie proszę o przekazanie mi w ciągu trzech dni adresu w celu wysłania moteczków. Zapraszam do udziału w zabawie.
  Pozdrawiam :)
Kasia

niedziela, 25 października 2015

chusta Virus Tuch

Witajcie!
Ambitny miałam dziś plan, widząc piękne słońce za oknem. chciałam zrobić ładne zdjęcia z chustą w roli głównej. Ranek był piękny, słoneczny, ale już przed południem, niestety, zaczęło wiać i pogoda zmieniła się diametralnie. Wychyliłam się z domu zaledwie na chwilę, zrobiłam trzy zdjęcia i takie muszę pokazać. Chusty Virus Tuch widziałam wcześniej kilka razy, ale dopiero teraz pojawiła się potrzeba by ją zrobić na szydełku. Link do schematu znalazłam na blogu Joanny. Za dzień czy dwa moja chusta zostanie wysłana w prezencie urodzinowym dla mojej mamy. Na żadnym zdjęciu nie widać prawdziwych kolorów, a jest to melanż  bieli, jasnego różu, jasnego fioletu, ciemniejszego różu, jasnej i ciemnej szarości. Włóczka, której użyłam to Angora Active Yarn Art, niezwykle miękka i miła w dotyku. Skład to 75% akryl i 25% moher. Dzięki włóczce chusta jest bardzo lekka i ciepła. Mam nadzieję, że będzie miłym prezentem, i że sprawdzi się w zimowe, mroźne dni.







Pozdrawiam Was ciepło, dziękuję jeszcze raz za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem.
Witam u siebie nowych gości Katarzyna Skóra i Bea Nicniewiem, miło mi Was gościć:)
Do następnego sczytania :)
Kasia

środa, 21 października 2015

Szydełkowa jesienna czapka dla dziewczynki


 Witajcie:)

Zrobiło się zimno, czas więc z czeluści szafy wyciągnąć czapki, rękawiczki i szaliki. 

Albo można zrobić nowe, bo czapek i szalików nigdy za dużo...

 Nie mówiąc już o rękawiczkach, które uparcie moim dzieciom gdzieś znikają :) 

Czy Wy też tak macie???

Albo Wasze dzieci :)???

Jak postanowiłam, tak tez zrobiłam. 

Zaczęłam od zakupów wiadomo.
Bo wyczaiłam braki w jedynie słusznym kolorze (czyt. w różowym). 

Do kompletu zapakowałam blady róż, przybrudzoną biel oraz szarość. Dla równowagi...

Jednego byłam pewna...

Nie chciałam zwykłej przylegającej do dziecięcej główki czapki.

Potem znalazłam ciekawy  ścieg szydełkowy, który wydał mi się idealny na czapkę, którą widziałam oczyma wyobraźni.  I perfidnie go wykorzystałam :)

Czapkę robiłam zupełnie inaczej niż zazwyczaj.

Zaczęłam od dołu, 
gdyż nie miałam koncepcji na zrobienie czapki tymże ściegiem ale od góry.
Ściągacz zrobiłam słupkami reliefowymi, potem po dodaniu oczek płynnie pięłam się ku górze czapki.
Na odpowiedniej wysokości zmodyfikowałam ilość oczek i słupków, co by się czapka zaczęła delikatnie zwężać ku górze.
Potem wydumałam, że w oczka ściegu wplotę szydełkowy łańcuszek, który po ściągnięciu, zawiążę na kokardkę:)
W ten sposób czapka zyskała ładne, 
moim zdaniem, marszczenie i została ostatecznie zakończona.
W ten sposób powstał opadający ku tyłowi berecik


Czapka powstała w zaledwie dwa wieczory.
Zrobiona została z akrylowego Kocurka, szydełkiem nr 3.75.









A na koniec niespodzianka:

Oto mój najnowszy zakup.

Nie wiem czy działa, bo ma zerwany pasek.

Nie wiem też czy można w ogóle jeszcze na takiej maszynie coś uszyć, 
ale wiem, że bardzo chciałabym spróbować, mimo że nie mam pojęcia o szyciu na maszynie.

Na razie chodzę sobie koło niej, patrzę z czułością i napawam się jej niezaprzeczalną urodą. 
Nawet jeżeli nie będzie mi dane uszyć na niej czegokolwiek, 
to wystarczy mi czerpanie przyjemności z patrzenia na nią. 

Popatrzcie sami.




Czy Wam też się podobają się takie retro sprzęty.
 Ja mam do nich duży sentyment.

Pozdrawiam i dziękuję za Waszą obecność i mam nadzieję przychylne komentarze :)

Kasia

sobota, 3 października 2015

łapacz snów nr 5

Witam Nocnych Marków

Jestem teraz w trakcie szydełkowania pięknego okrągłego obrusu, który szydełkuję według schematu, który dostałam dzięki uprzejmości Doni. Donia robi przepiękne serwetki i obrusy na szydełku. Zachęcam wszystkich, jeżeli jeszcze takie osoby są, które nie znają Doni i jej bloga, by go czym prędzej odwiedzić i podziwiać, podziwiać, podziwiać. Mój obrus pewnie nie będzie tak ładny, pięknie w detalach wyszydełkowany ale i tak, pomimo że nie jest jeszcze skończony ( ale już blisko) piszczę z radości, że będę go miała i ja, i będzie leżał na moim stoliku. 
tymczasem chcę pokazać kolejny łapacz snów, który zrobiłam jakiś czas temu. Był prezentem urodzinowym dla koleżanki córki. Wyszydełkowany naprędce, zdjęcie też zrobione dosłownie w ostatniej chwili, więc nie powala, ale jest. Wykonany na obręczy 25 cm. Dodatkowo jak zobaczycie poniżej na zdjęciu, na metalowej bransoletce zrobiłam malutki łapacz, chyba 6-7 cm. Poza tym, jak na razie standardowo, koraliki i piórka. Rzeczywiste kolory zbliżone, chociaż ten różowy to bardziej łososiowy. 





Pozdrawiam Nocnych Marków, a wszystkim życzę kolorowych snów.
Kasia :)

sobota, 19 września 2015

szydełkowy bieżnik z elementów i szydełkowy anioł 3D

Witajcie :)

Wreszcie skończony, wykrochmalony, obfocony dla potomnych i tak się prezentuje :)
Bieżnik wykonany z elementów, robiony już kiedyś w różowym kolorze, tylko w znacznie mniejszym rozmiarze. Jak wygląda w różu można zobaczyć tutaj. Rozmiary: długość 130cm, szerokość 30 cm. Wykonany szydełkiem 1.25, kordonkiem Muza 20. Robiło się go bardzo przyjemnie, najpierw sześć elementów, które trzeba na bieżąco łączyć, potem koronkowy brzeg.






Zrobiłam też swojego pierwszego szydełkowego Anioła 3D. Długo szukałam wzoru i schematu, i spodobał mi się ten. Na pierwszy rzut oka wydał mi się nieskomplikowany. Jednak widzę, że element schematu tzw węzeł Salomona, nie wyszedł mi dobrze. Duża ilość pikotków w tym schemacie, też nie zniechęciła mnie do szydełkowania. Podczas krochmalenia doszłam do wniosku, że następny będzie już bez.  Wyciskanie nadmiaru krochmalu powoduje, że nieszczęsne pikotki gniotą się i podczas schnięcia trzeba je jeden po drugim naciągać. Obawiałam się od samego początku usztywniania aniołka, ponieważ nie wiedziałam na jakiej formie go usztywnię. Miałam nadzieję, że może nada się plastikowa butelka w kształcie stożka. Jednak nawet te z długą szyjką, którą planowałam odciąć, nie sprawdziły się. Wykombinowałam, że zrobię z stożek z plastikowej okładki i ten pomysł sprawdził się bardzo dobrze. Rączki i rękawki postanowiłam wysuszyć na foliowych ścinkach (pomysł który wyczytałam u kogoś) i szerokiej słomce. Wszystkie elementy były klejone klejem, który sprawdza się w rękodziele i przede wszystkim, gdy wyschnie robi się bezbarwny. Ucieszyłam się bardzo bo obeszło się bez szycia. Koniec końców wyszło tak:






Wiem jedno, że jest to mój pierwszy aniołek, ale na pewno nie ostatni :)

Pozdrawiam :)
Kasia

środa, 9 września 2015

szydełkowe podkładki

Witajcie:)

Łapię oddech od łapaczy, hi hi Wyszydełkowałam podkładki, które powędrowały w prezencie do blogowej koleżanki. Najpierw powstały eksperymentalnie dwie serwetki w zupełnie odmiennych kolorach, jedna nawet w połączeniu dwóch kolorów. Wzór bardzo mi się spodobał, chyba dlatego, że jej środek jest gładki i wygodnie można postawić na niej kubek z kawą, bez obawy, że się coś wyleje. Średnica po skończeniu wyniosła 16 cm. Wyszła więc malutka serwetka lub sporej wielkości podkładka. Postanowiłam wykorzystać fragment schematu i zrobić mniejsze podkładki, takie w sam raz pod szklankę lub kubek, które widzicie na zdjęciach niżej.






Podkładki, jak zresztą i serwetki zrobiłam z kordonka Limol. Zdecydowanie wolę, by podkładki były cieniutkie, co prawda trzeba je po każdym praniu usztywniać, jednak kubek stoi zdecydowanie stabilniej niż na włóczkowych. Szydełko nr 1.25, kolory niestety przekłamane. Schemat znaleziony tu.



A to zapowiedź mojego już prawie, prawie skończonego bieżnika. Jeszcze dwa rzędy, krochmalenie i finisz. Całość w następnym poście :)


Pozdrawiam wszystkich ciepło i dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :)
Kasia

czwartek, 27 sierpnia 2015

łapacz snów nr 4



Jak moda to moda. Jeszcze jedna w tym miesiącu, czyli czwarta wariacja na temat łapacza snów. Tu pozostałe trzy . W kolorze kawy z mlekiem, czego zupełnie nie udało mi się uchwycić na zdjęciach. Średnica 30 cm. Schemat zaczerpnięty z internetu. Minimalistyczne ozdoby: tasiemki, koraliki i piórka.
Wyszło tak:




Sama jestem trochę zaskoczona, bo zanim skończę robić jeden, już mi kiełkuje pomysł na następny. Podejrzewam więc, że ten nie będzie ostatni :) 
Pozdrawiam :)
Kasia.

piątek, 21 sierpnia 2015

łapacz snów nr 3

witajcie :)

Skoro słowo się rzekło, dziś łapacz snów po raz trzeci. Powstały już wcześniej dwa. Tym razem miała to być ozdoba dziecinnego pokoju, a dokładniej pokoju małej dziewczynki, jak nie trudno domyślić się widząc kolor. Nie wszyscy wiedzą i nie muszą wiadomo, czemu służą takie ozdoby i jakie jest ich znaczenie. Czas więc chyba napisać o nich parę słów.

Łapacze snów to indiańskie amulety mające przynosić dobre sny. Składają się z wyplecionego (w moim przepadku metalowego) okręgu, który mają być ramą dla spiralnej sieci. Dodatkowo przyozdabiane są zwykle koralikami, piórkami i innymi ozdobami, którym Indianie przypisywali określone właściwości magiczne. Zgodnie z ich wierzeniami dreamcatcher miał służyć do przepuszczania snów nawiedzających nocą domowników. Przepuszczać mają tylko dobre sny, natomiast koszmary zatrzymywać w sieci do ukazania się pierwszych promieni słońca. Wtedy nocne koszmary giną spływając po zawieszonych piórach. Marzenia senne są postrzegane przez wielu Indian jako bardzo ważne infromacje o tym, co nas czeka lub stany, w których nawiązujemy kontakty z przodkami i światem poza zmysłowym. Dlatego sny nie powinny nam umykać zaraz po przebudzeniu, ale mają stanowić cenne wskazówki co do dalszego postępowania w życiu.

Takie jest znaczenie tychże ozdób. Właściwie nie wiem, czy to co poczyniłam na szydełku, i czemu uczepiłam na dole tasiemki, piórka i koraliki, czy to jest aby łapacz snów. Z pewnością osoby zamawiające u mnie te ozdoby traktują je bardziej  jako ozdobę pokoju niż amulet o określonym znaczeniu.  Tym razem powstała ozdoba o średnicy 30 cm.




Jak widzicie jest to wersja łapacza na bogato, ponieważ dodałam do niego różne tasiemki, także takie śliczne ażurowe, filcowe koraliki, guziki - duży i mniejszy w kształcie kwiatuszka, piękne kolorowe piórka, chyba jutro zrobię zbliżenie i wrzucę jeszcze zdjęcie, koraliki szklane i drewniane. połączenie kolorystyczne zgodne z życzeniem zamawiającego.
Zdjęcia kiepskiej jakości, nie wiem czy to wina aparatu, czy blogger nie chce ze mną współpracować :) Czekam na ładniejsze zdjęcia, jak tylko łapacz dotrze do właścicielki :)

Witam też nowych gości: Anna LLLT, Agnieszkę Tybur, W Harmonii, Que Sabe, Efa, Anna Adamus :)

Pozdrawiam i dziękuję za Waszą obecność u mnie i Wasze inspirujące komentarze :)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Łapacz snów nr 2

 Witam Was po raz drugi w sierpniu:)

Dziś będzie krótko i na temat, który się już w tym miesiącu pojawił. Po skończeniu pierwszego powstał nastepny i już poczynił niemałe poruszenie :)

  Co tu dużo pisać, tworzenie tychże ozdób daje mi sporo radości i satysfakcji. To bedzie dominujący wątek w tym miesiącu :)
Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie mile słowa pod ostatnim postem :)
Miłego wieczoru :)
Kasia.

piątek, 14 sierpnia 2015

łapacz snów

 Witajcie :)

Lato ... gorąco, jedni za słońcem przepadają, inni się męczą. Mnie też trochę te upały doskwierają, więc chowam się przed wysoką temperaturą w domu. Dzięki temu, że każdy ruch powoduje oblewanie się potem, siedzę i szydełkuję.  Powstało ostatnio sporo różnych szydełkowych rzeczy, mniejszych i większych. Piszę jednak na blogu zbyt rzadko, dlatego nazbierało się  sporo zaległych rzeczy do pokazania. Dziś chcę pokazać coś, co zaledwie wczoraj dotarło do właścicielki. To mój pierwszy tzw łapacz snów i nie ostatni, bo już jest zapotrzebowanie na następny.


Cieszę się, że pojawiła się okazja na to bym go zrobiła, bo powiem szczerze, chętnie widziałabym podobne ozdoby u siebie np w  oknie.


Łapacz powstał na bazie metalowej obręczy o średnicy 25cm, do zrobienia środka użyłam beżowego i brązowego kordonka, tasiemek, piórek, koralików i guzika.
Te piękne zdjęcia powstały dzięki uprzejmości Marleny Matuszak, której bardzo dziękuję :)

A jak Wam podobają się takie ozdoby?

Pozdrawiam Kasia ::)

poniedziałek, 6 lipca 2015

szydełkowa siatka


Jak się macie?

Witajcie :) siatka, siata, siateczka szydełkowa torba na zakupy, na plażę, gdzie kto chce. Warto mieć taką, żeby nie korzystać z tych brzydkich, robionych masowo, plastikowych. Zrobiona przeze mnie też jest wielokrotnego użytku, ale w przeciwieństwie do nich jest mocna, trwała, ekologiczna od początku do końca, bo zrobiona z włóczek z odzysku. Uchwyty też wykorzystane z jakiejś starej,  dawno zapomnianej torebki. Pomysł natomiast na zrobienie szydełkowej siatki zaczerpnęłam od Lorki













Początkowo miałam zrobić siatkę lekką, która po zwinięciu zmieści się bez trudu w damskiej torebce, żeby być zawsze pod ręką.  Jednak  wykorzystany materiał i drewniane uchwyty spowodowały, że torebka troszkę waży. A że zawsze sporo rzeczy noszę ze sobą, muszę więc zrobić sobie jeszcze jedną tym razem lżejszą bez drewnianych rączek. Wykonanie torby jest bardzo proste. Wystarczy więc trochę włóczki, nieco wolnego czasu, odpowiedniego rozmiaru szydełko i już można cieszyć się własnoręcznie wydzierganą siatką na zakupy. Jak Wam się takie siatki podobają? Mi przypominają troszkę siatkę, z którą mnie jako dziecko mama wysyłała po zakupy do spożywczego, taką plecioną ze sztucznej, cienkiej  żyłki, którą rozciągała się, gdy się do niej włożyło zakupy.
pozdrawiam i życzę miłego szydełkowania :)