piątek, 20 grudnia 2013

Smocza czapka

Trochę późno, ale przygotowania do świąt ruszyły pełną parą. Zakupy, sprzątanie, szykowanie ciasta na pierniki, śledzi, ubieranie choinki. Łapiąc wolne chwile w tej krzątaninie, robię na specjalne zamówienie marki odzieżowej Smock https://www.facebook.com/photo.php?fbid=317617098377412&set=a.264135027058953.1073741826.264129897059466&type=1&theater
smoczą czapkę. Tak już się w te czapki wkręciłam, że nie zapowiada się żeby ta była ostatnia :-) I super!!! A to ona:


To czapka dla średnich smoków czyli obwód główki 50 cm. z szarego i czarnego Kotka, została zrobiona szydełkiem nr 4. Jest mięciutka, idealnie dopasowana do główki dziecka. Na życzenie osób zainteresowanych chętnie wykonam tę i inne czapki w każdym rozmiarze. Profesjonalnych fotek jeszcze nie posiadam, ale po sesji w styczniu zapewne pochwalę się pięknymi zdjęciami. Do czapki zostały zrobione warkocze/sznurki, ale czy zostaną one do czapki przyszyte zależeć będzie od decyzji osoby zamawiającej   :-)



Pozdrawiam Wszystkich Świątecznie, życząc spokoju i radości z bycia razem z najbliższymi i przede wszystkim zdrówka :-)
Kasia:-)

sobota, 14 grudnia 2013

Czapka sowa


Witam wszystkich!

Co tu dużo mówić zrobiłam kolejną czapkę. Mam nadzieję, że spodoba się mojemu chrześniakowi i jego mamie. Jak na razie jest to jedyna szydełkowa rzecz, którą udało mi się skończyć. 







Wzór czapki zaczerpnięty został przeze mnie z tej oto strony:
http://sametutoriale.blogspot.com/2013/10/szydekowe-czapki-sowy.html
Poprzednia czapka z samochodzikiem już dotarła do właściciela. Mam nadzieję, że uda mi się wkrótce zamieścić zdjęcie Olafa w jego prezentcie urodzinowym. Przyznam, że kolory włóczek dobrałam, całkiem niechcący zresztą, idealnie. Odcień szarego i pomarańczowego pasuje do kurtki, co mnie bardzo, bardzo cieszy :-)
Teoretycznie czasu mam pod dostatkiem, ale... Zaczęłam w tym czasie kilka większych zamówień, które jeszcze poczekają na swoje wykończenie. Efekt jest taki, że robię kilka rzeczy jednocześnie. Stwierdzam, że pasuje mi to, bo jeżeli znudzę się robieniem np obrusu, to chętnie zaczynam szydełkować czapkę. Teraz jeszcze dopadła mnie grypa i jak to przy grypie bolą stawy, więc długo szydełkować nie bardzo mogę. Wczoraj postanowiłam dodatkowo rozpracować pewne cudeńko, które kupiłam kilka dni temu, a wygląda tak:

 a to widok z góry:


ta czarna kropka po środku to długa plastikowa szpilka lub drut do przewlekania nici:

Laleczka dziewiarska - tak się to małe cudo nazywa. Co  można zrobić z jej pomocą pokażę jutro. Pozdrawiam ciepło, trzymajcie się zdrowo :-)
Kasia.