Witam wszystkich!
Co tu dużo mówić zrobiłam kolejną czapkę. Mam nadzieję, że spodoba się mojemu chrześniakowi i jego mamie. Jak na razie jest to jedyna szydełkowa rzecz, którą udało mi się skończyć.
Poprzednia czapka z samochodzikiem już dotarła do właściciela. Mam nadzieję, że uda mi się wkrótce zamieścić zdjęcie Olafa w jego prezentcie urodzinowym. Przyznam, że kolory włóczek dobrałam, całkiem niechcący zresztą, idealnie. Odcień szarego i pomarańczowego pasuje do kurtki, co mnie bardzo, bardzo cieszy :-)
Teoretycznie czasu mam pod dostatkiem, ale... Zaczęłam w tym czasie kilka większych zamówień, które jeszcze poczekają na swoje wykończenie. Efekt jest taki, że robię kilka rzeczy jednocześnie. Stwierdzam, że pasuje mi to, bo jeżeli znudzę się robieniem np obrusu, to chętnie zaczynam szydełkować czapkę. Teraz jeszcze dopadła mnie grypa i jak to przy grypie bolą stawy, więc długo szydełkować nie bardzo mogę. Wczoraj postanowiłam dodatkowo rozpracować pewne cudeńko, które kupiłam kilka dni temu, a wygląda tak:
a to widok z góry:
ta czarna kropka po środku to długa plastikowa szpilka lub drut do przewlekania nici:
Laleczka dziewiarska - tak się to małe cudo nazywa. Co można zrobić z jej pomocą pokażę jutro. Pozdrawiam ciepło, trzymajcie się zdrowo :-)
Kasia.