Mamy zimę, więc powstała kolejna czapka. Tym razem w prezencie dla syna koleżanki. Nie było łatwo przyznaję. Nie mogłam niestety przymierzyć czapki do główki wtedy kiedy potrzebowałam. Prułam i zaczynałam od nowa i tak chyba trzy razy. Za każdym razem byłam niezadowolona. Doszłam do wniosku, że im bardziej mi zależy tym bardziej kombinuję, i tym gorzej mi wychodzi. Czapka sama w sobie jest prosta w wykonaniu i zrobiona w niemalże ten sam sposób co moja poprzednia czapka z kwiatkiem. Doszedł jedynie motyw samochodzika na czapce i pompon. Miałam chęć zrobić jeszcze nauszniki. Kto wie może jutro jeszcze w przypływie fantazji...jednak na ten moment czapka jest właściwie gotowa do noszenia. Najmłodsze dziecię (córcia) chciała sobie czapeczkę przywłaszczyć, bo bardzo się jej spodobała, zwłaszcza samochodzik :-) Dała się przekonać i z niecierpliwością czeka na Olafa właściciela czapki. Pozdrowienia dla Olafa i jego mamy Eweliny :-)
Samochodzik :-) Jak myślicie spodoba się przedszkolakowi? Kolor pomarańczowy ma pasować do zimowej, rzecz jasna, kurteczki w szaro pomarańczowych kolorach. Tak wygląda czapka bez pompona:
i z pomponem:
Jak sądzicie która wersja jest lepsza bez czy z pomponem? Czapka podobnie jak dwie poprzednie została zrobiona z Kotka 100% akryl, jedynie do zrobienia kół samochodzika i świateł użyłam kordonka. Obiecałam sobie, że następną czapkę zrobię innym ściegiem. Ta tradycyjnie została robiona z półsłupków z narzutem. Pozdrawiam Kasia:-)
Tak ich dużo wszędzie i takie są piękne, że aż nie wypada nie mieć swojego. Na początek wzięłam na warsztat chyba jednego z łatwiejszych do wykonania. Jednak satysfakcję i zadowolenie z pierwszego własnego anioła mam nie małą. Schemat do wykonania anioła zamieściłam na fp. Pozdrawiam Was ciepło w ten wietrzny dzień, Kasia :-) A to mój Anioł:
Mój Anioł Świąteczny spowodował, że poczułam nastrój nadchodzących świąt i tęsknotę za bliskimi, którzy są daleko i dla nich i dla wszystkich, którzy tu zajrzą chcę dedykować tę piękną piosenkę Maryli Rodowicz.