Właściwie kosz trzyma fason, czyli się nie kładzie, ale myślę, że mogłam jednak zrobić go mniejszym szydełkiem, bo widoczne są dziurki w splocie sznurka, a to mi się nie podoba. Wniosek dla mnie jest taki, że znacznie łatwiej robi się jednak kosze z wełnianej włóczki, która nie rozciąga się a zrobiony z niej splot jest równy i ładny. Poza tym jednak zawsze nie bez powodu należy wykonać próbkę daną włóczką i dopasować szydełko, żeby potem nie pruć x razy i nie marudzić, że się nie udaje (ja tego oczywiście nie zrobiłam).
Kosz robiłam według tego samego schematu, którym zrobiony został poprzedni, szydełkiem nr 6,5. Górny brzeg wykończyłam półsłupkami reliefowymi, następnie rządkiem półsłupków i rzędem wachlarzy.
Dziekuję za uwagę i cierpliwość :-)
Pozdrawiam Was ciepło, wiosennie :-)
Kasia.













